Skopiowana treść a pozycjonowanie. Duplicate content to mit?

Twórcy witryn internetowych czasem zaskakują… Pamiętam jak wiele lat temu na pewnej niemieckiej stronie zapisałem się na kurs skutecznego marketingu internetowego. Byłem w szoku – pierwsza lekcja rozpoczynała się stwierdzeniem, że jeśli nie mamy jeszcze własnej strony, to „powinniśmy ją ukraść…”, czyli skopiować wszystko z witryny, która zajmuje czołowe pozycje, oprawić własną grafiką i stworzyć lepszą ofertę od tej proponowanej przez konkurencję… Nie będę się zagłębiał w szczegóły. Dzisiaj na szczęście już takie rzeczy „nie przechodzą”, nie tylko ze względu na bardziej zaawansowane zapisy prawne , dotyczące internetu, ale także ze względu na skuteczne mechanizmy Google, zabezpieczające przed naruszaniem praw autorskich i spamem.

Co mówi Google o powielanej treści?

Google dość jednoznacznie wypowiada się na temat duplicate content:
google - powielanie treści

 Czy duplicate content jest skutecznie wyłapywany przez algorytm wyszukiwarki?

Przeglądając wyniki wyszukiwania z branży weselnej pod frazą „zaproszenia ślubne” na końcu pierwszej strony top10 natrafiłem  na tekst Google dotyczący naruszenia praw autorskich.

zażalenie do google

Usunięcie wyniku wyszukiwania

Co więcej, Google umożliwia nam przeczytanie dokładnego tekstu skargi napisanej przez autora strony, na szkodę której działał „twórca” naruszający prawa autorskie. Swoją drogą, to dość odważne działanie w dzisiejszych czasach, jeśli ktoś wchodzi na rynek i chce zaistnieć z własną ofertą w taki właśnie sposób… ale przejdźmy do meritum.

Z tekstu skargi dowiadujemy się, że żywcem zostały skopiowane opisy, dotyczące szczegółów realizacji oferty. Są one wymienione kolejno jako tzw. „copyright claims”. Jak się okazuje z treści zażalenia, opisy ze strony źródłowej zostały praktycznie skopiowane w całości. Wymieniono w nich dane kontaktowe i usunięto nieodpowiadające kopiującemu sformułowania.  I te właśnie usunięte sformułowania i delikatna modyfikacja treści sprawiły, że google nie zakwalifikowało jej jako duplicate content.  Tolerancja w tym zakresie jest jak widać dość duża i nigdzie nie jest konkretnie określone, jaka ilość czy procent powtarzających się sekwencji wyrazów stanowi już powieloną treść. Można domyślać się, że strona pojawiła się wysoko w wynikach wyszukiwania i wówczas autor oryginalnej treści, analizując konkurencję, dostrzegł plagiat.

Skarga na duplicate content i kara od Google

Skarga wpłynęła do Google 25 stycznia 2013, a więc sprawdźmy jak wyglądała strona  w grudniu 2012, zanim zostało wysłane zażalenie. Zrobimy to za pomocą narzędzia: http://web.archive.org Faktycznie możemy zauważyć, że pojawiają się wspomniane w skardze treści.

oryginał

Oryginalna treść ze strony źródłowej

 

kopia

Skopiowana treść na zgłoszonej stronie

W kwietniu 2013 strona kopiująca treść została już poddana modyfikacjom, a więc możemy wnioskować, że autor zmienił treść w witrynie za sprawą reakcji Google.
Strona została ukarana… Po wpisaniu w wyszukiwarce komendy site:adres-domeny dowiadujemy się, że w indeksie Google… nie ma strony głównej witryny. Została ona zatem wyrzucona za naruszanie praw autorskich, a to ona zapewne generowała największy ruch. Mimo wszystko istniejące w indeksie podstrony mają się do dziś dobrze i nadal są na nie wejścia – na niektóre nawet z top10 wyników wyszukiwania.

Semrush.com

Wyniki top10 zgłoszonej strony

Jaki wpływ na pozycjonowanie ma używanie skopiowanej treści?

Wniosek jest jeden. Kopiowanie treści jest ryzykowne nie tylko dla pozycjonowania, ale przede wszystkim w aspekcie prawnym. Tak jak zdobywanie linków na masową skalę, tak samo wklejanie kopii tekstów z innych stron, zaprowadzi nas donikąd. Jeśli prowadzimy własny biznes, to najważniejszą sprawą jest tworzenie własnej marki na wszelkie możliwe sposoby, a tej na pewno nie skopiujemy sobie z innej witryny…

Be Sociable, Share!

    One thought on “Skopiowana treść a pozycjonowanie. Duplicate content to mit?

    1. Witam serdecznie
      Na wstępie bardzo gorąco chciałbym podziękować za kursy i filmy poświęcone wiadomej tematyce.
      Nie do końca jeszcze rozumiem całą ideę w szczegółach ale dzięki twoim wskazówkom mogłem zrobić pierwsze kroki w próbie podreperowania kondycji firmy za co już jestem wdzięczny.
      Głównym powodem mojego wpisu jest dylemat, na który nie mogłem nigdzie znaleźć odpowiedzi a który wydaje mi się ciekawy a dość ważny w kontekście tego postu.
      Czy jeśli namęczyłem się z niepowtarzalnym artykułem na temat moich produktów, okraszając go elementami historii i ilustrując ładnymi fotkami na nowo utworzonym blogu stosując wskazówki z Twoich artykułów, jednocześnie wykorzystując fragmenty tego tekstu na własnej stronie internetowej w artykule i w szczegółach produktu tak samo czyniąc na Allegro w wystawionym przedmiocie to czy roboty google zakwalifikują to jako duplikaty?

      Właśnie skończyłem publikować swój pierwszy blog i z przerażeniem stwierdziłem, że chyba wpadłem w jakąś pułapkę. Z tej paniki na razie zmieniłem treść artykułu na stronie firmowej i ponownie ją zaindeksowałem.
      Mam nadzieję, że kwestia jest ciekawa i warta uwagi.
      Pozdrawiam serdecznie

    Add Comment Register



    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>